7 lutego 2016

Koralikowa bransoletka

Kochani czytelnicy,
były już posty związane z haftami krzyżykowym i płaskim, a teraz kolej na coś zupełnie z innej bajki, coś czym się nie zajmujemy, ale co z pewnością zasługuje na przedstawienie. Jest to post o przepięknej bransoletce, którą dostałam w prezencie od mamy mojego M ;) Jeśli chcecie dowiedzieć się nieco więcej o tej ślicznej biżuterii, zapraszamy :)


PS. Chcecie być na bieżąco z zapowiedziami postów? 
Zachęcamy do polubienia naszego konta na https://www.facebook.com/pupidok/?fref=ts
Znajdziecie tam nie tylko informacje o planowanych postach, ale także pytania do Was co chcecie zobaczyć najpierw :) Jeszcze raz zachęcamy :)



A teraz wracamy do meritum posta.
Pani Dorota, od której dostałam bransoletkę, zajęła się tworzeniem biżuterii pod koniec 2015 roku, w listopadzie. Bransoletka jest tak precyzyjnie i starannie wykonana, iż wygląda jak kupiona w drogim sklepie jubilerskim. Przyznam, że przez kilka minut szukałam łączenia koralików, ale bezskutecznie, co jeszcze bardziej podkreśla kunszt pracy Pani Doroty :)



Bransoletka jest wykonana z trzech rodzajów przeźroczystych koralików: drobniutkich w kolorze białym i fioletowym oraz większych wielobocznych, także koloru fioletowego. Bransoletka nawet po odwróceniu na lewą stronę prezentuje się pięknie; według mnie można by ją nosić na dwa sposoby :)








Na koniec kilka słów o rekwizytach na zdjęciach. Te suszone "kwiatuszki" to nic innego jak nasiona powojników Clematis, które rosną u mnie w ogrodzie.  






Chciałam Wam jak najszybciej pokazać prezent, stąd pomysł na powojniki, których pomponiki od jesieni utrzymują się na pergoli. Wyglądają bardzo delikatnie i nadają lekkości, a w dodatku ładnie komponują się z fioletem.






Myślę, że wszyscy lubią dostawać prezenty, zwłaszcza tak piękne. Jeśli ktoś chciałby komuś sprezentować taką lub podobną biżuterię, np. kolczyki czy naszyjnik, zapraszam do kontaktu e-mail, w którym ewentualnie podam jakieś namiary do Pani Doroty. Dla bardziej ciekawskich: takie cuda powstają na Podkarpaciu w okolicach Krosna :) A może wśród Was są jacyś mieszkańcy tego regionu?



Dziękuję bardzo za prezent :) Z pewnością będzie przeze mnie dumnie noszony.



Podoba Wam się bransoletka? A może Wy sami tworzycie biżuterię? My wykorzystujemy koraliki w hafcie, a takie cuda to już wyższa szkoła jazdy.

Do rozdzielenia kolejnej nitki :)

M.

8 komentarzy:

  1. Bardzo piękna bransoletka i ładnie wykonana. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super bransoletka bardzo oryginalna i elegancka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kolory...mam słabość do filetu :)
    Co do clematisów to też posiadam kilka odmian i stwierdzam, że nie wszystkie są takie dekoracyjne po przekwitnięciu jak ten który masz u siebie ;) Fajnie, że wykorzystałaś je do zdjęć :) Musze zobaczyć w jakim stanie są moje...może też do czegoś się zdadzą :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Mi udało się je zerwać przed śniegiem, dlatego są w tak dobrym stanie, ale nawet po srogiej podhalańskiej zimie da się je jeszcze wykorzystać do zdjęć. Pozdrawiam serdecznie :)))

      Usuń
  4. Choć nie w moich kolorach to jest piękna ;) ma to coś w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każde słowo komentarza, tym samym za poświęcony czas :)