pora na kolejną odsłonę kwiecistych poszewek. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć :)
Kwieciste poszewki, które mogliście podziwiać na początku października były w kolorze białym, zaś te przedstawiane dzisiaj w kolorze czarnym. Niby niewielka różnica, bo wciąż jest to kanwa, ale jej kolor zdecydowanie wpływa na odbiór haftu; mianowicie w tej wersji kolorystycznej jednogłośnie bardziej podobają Nam się róże niźli polne kwiaty. Ot taki paradoks zmiany koloru ;) Wprawne oko zauważy także, że same hafty są nieco mniejsze niż w wersji białej, a to za sprawą drobniejszej kanwy: 16 lub 18 ct.
Wiecie już, że z czarnym kolorem nie jestem za pan brat jeśli chodzi o zdjęcia, dlatego musicie mi wybaczyć ich jakość, a właściwie to głębię czerni, M. ;)
Gdy pytaliśmy Was o białe poszewki, większość zdecydowanie była za wersją "polną". Również i teraz jesteśmy ciekawi Waszych opinii, który wzór lepiej wypada na czarnej kanwie, dlatego z niecierpliwością czekamy na Wasze komentarze :)
Do rozdzielenia kolejnej nitki :)
M., M. i S.
PS. Żeby nie było, że pokazuję tutaj tylko prace archiwalne: obecnie rozpoczęłam aż 4 projekty, ale do każdego brakuje mi od 1 do 3 motków muliny :D Zrobiłam całkiem duże zakupy, nie tylko akcesoria do haftowania, ale również sporo artykułów do cardmaking'u. Ja osobiście uwielbiam takie zakupowe posty, bo zawsze można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, zwłaszcza o przyrządach, o których wcześniej nie miałam zielonego pojęcia. Jeśli Wy także lubicie takie wpisy, napiszcie w komentarzu, a pokażę Wam w co udało mi się ostatnimi czasy zaopatrzyć, M. :)









































